Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony! Aby dowiedzieć się więcej kliknij tutaj...

Historia


 

Mało jest takich miejsc na ziemi jak polskie Beskidy - góry pełne uroku z zalesionymi dolinami i stokami, z rwącymi jeszcze czystymi potokami. Właśnie w takim miejscu, niedaleko Bielska-Białej znajduje się Jaworze - słynące ze specyficznego mikroklimatu i leczniczych właściwości. "Urocza okolica jednoczy w sobie wszystko to, czego można domagać się od pięknego, zdrowego miejsca pobytu. Powietrze jest świeże, łagodne i odżywcze, prawie już górskie, jednak nie tak ostre, a w związku z balsamicznymi wyziewami licznych drzew szpilkowych równocześnie uzdrawiające. Będąc od południa i wschodu otoczone górami, ma naturalną ochronę przed ostrymi wiatrami, rzadko występują nagłe zmiany temperatury.... Klimat Jaworza jest bardzo przyjemny, a warunki atmosferyczne są szczególnie sprzyjające" pisał niegdyś Michał Kaufmann dworski lekarz ówczesnych właścicieli Jaworza hrabiów Saint Genois.

Początki zainteresowania Jaworzem jako miejscem o walorach leczniczych sięgają roku 1840. Pierwszymi lekarzami uzdrowiska byli Maurycy Schorr, Michał Kaufman, Kazimierz Skobel. Wzrost popularności Jaworze zawdzięczało doktorowi Zygmuntowi Czopowi, który przybył do Jaworza z końcem XIX wieku. 

Po zakończeniu Pierwszej Wojny Światowej nabył część budynków i urządzeń zdrojowych, w zabudowaniach, w których obecnie mieści się Ośrodek Fizjoterapii i Rehabilitacji, zorganizował zakład przyrodoleczniczy. W okresie międzywojennym do spopularyzowania Jaworza przyczyniła się Maria Dąbrowska, która po śmierci męża przybyła tu szukać ukojenia. Jej artykuły publikowane w prasie warszawskiej przyciągnęły tu liczne rzesze gości. W ówczesnym środowisku artystycznym wytworzyła się wręcz moda na spędzanie lata w Jaworzu. Przebywały tu takie sławy jak Wincenty Pol, Maria Konopnicka, Julian Tuwim, Jan Parandowski czy Melchior Wańkowicz. Pobyt tu dawał im nie tylko wytchnienie i regeneracje nadwerężonego zdrowia, ale także inspirował twórczo. Stąd obecność opisów piękna beskidzkiego krajobrazu w „Nocach i dniach" Marii Dąbrowskiej czy fragmentów „Ziela na kraterze" Melchiora Wańkowicza, w których przedstawiał reguły obowiązujące podczas kuracji w jaworzańskim sanatorium.